Polacy lubią gry o charakterze hazardowym, a do tych najpopularniejszych zaliczają się m.in. loterie Totalizatora Sportowego oraz zakłady bukmacherskie. I choć statystyki pokazują, że wyższe wygrane padają w Lotto, to jednak relatywnie łatwiej jest wygrać u bukmachera.

Do udziału w grach o charakterze hazardowym przyznaje się 49% Polaków – wynika z badania CBOS-u. W ciągu dwunastu miesięcy poprzedzających badanie statystyczny Polak wydał na hazard około 223 zł, wygrywając około 103 zł. Hazard jest popularniejszy wśród mężczyzn (55%) niż kobiet (44%), przy czym obok płci ważny jest też wiek graczy – najczęściej są to osoby pomiędzy 18. i 24. rokiem życia i 35. a 44. rokiem życia. Najbardziej popularna gra hazardowa to loteria Lotto (40%). Sporo ankietowanych deklarowało także udział w zakładach bukmacherskich, konkursach sms-owych oraz grę na automatach.

Wygrane u bukmacherów – mniej, ale częściej

W naszym kraju zdarzają się naprawdę bardzo spektakularne wygrane w grach hazardowych. Jeśli chodzi o Lotto, 16 marca 2017 r. gracz ze Skrzyszowa wzbogacił się o 36,72 mln zł, 22 sierpnia 2015 r. osoba z Ziębic wygrała 35,23 mln zł, zaś 9 lutego 2012 r. gracz z Gdyni zgarnął 33,78 mln zł. Ogólnie, według dostępnych na stronie internetowej Totalizatora Sportowego danych, od 1997 r. w loteriach Lotto i Lotto Plus padło ponad 1270 wygranych w kwocie powyżej 1 mln zł. Czy zatem łatwo jest trafić? – Dla matematyków sprawa jest prosta. Prawdopodobieństwo trafienia "szóstki" w Lotto wynosi 1:13 983 816 (w tylu bowiem kombinacjach może ułożyć się sześć zwycięskich spośród 49 biorących udział w losowaniu liczb). Aby zatem być pewnym sukcesu, wystarczyłoby kupić tyle kuponów, na każdym podać inną kombinację liczb i potem już tylko czekać na wygraną – pisał Michał Wroński w swoim artykule dla portalu dziennikzachodni.pl. Aby mieć pewność trafienia szóstki, trzeba by więc zainwestować około 42 mln zł, bo jeden kupon Lotto kosztuje obecnie 3 zł. Biorąc pod uwagę, że najwyższa wygrana w historii Lotto wynosi ponad 35 mln zł, jest to kompletnie nieopłacalne.

Nieco inaczej wygląda sprawa z zakładami bukmacherskimi, które określa się mianem najmniej losowej za wszystkich gier hazardowych. Dlaczego? Oczywiście, aby wygrać u bukmachera również potrzebne jest szczęście, ale duże znaczenie ma także fachowa wiedza i analizowanie formy drużyny czy zawodników, na których chce się postawić (tutaj ciekawa analiza wygrywających kombinacji w lotto i u bukmachera). Wiele osób typuje na kuponach tzw. pewniaki, czyli drużyny będące absolutnymi faworytami danego meczu. I choć w sporcie możliwe jest wszystko, to zdarza się, że takie działanie przynosi oczekiwane efekty.


U legalnych polskich bukmacherów nie padają co prawda wygrane rzędu kilkunastu czy nawet kilku milionów złotych, ale te mniejsze zdarzają się częściej – możliwe jest przecież obstawienie nawet jednego zdarzenia i jeśli typ okaże się poprawny, gracz już zgarnia wygraną, której wysokość zależy oczywiście od kursu oraz postawionej stawki. Nie oznacza to jednak, że na zakładach bukmacherskich nie można się wzbogacić. W kwietniu 2018 klient jednego z legalnych operatorów zakładów wzajemnych wygrał ponad 500 tys. zł, stawiając zaledwie 20 zł na sześć meczów tenisowych – z tym, że były to wydarzenia o wysokich kursach. W 2016 r. podczas mistrzostw Europy inny gracz wzbogacił się o 370 tys. zł i porsche Cayenne. W 2008 r. w Płocku padła wygrana w wysokości ponad 330 tys. zł. W marciu 2019 w STS padła rekordowa wygrana jak do tej pory w Polsce – 1,25 mln zł (tu bonus STS). Z pewnością są to kwoty, które robią wrażenie!

A jako dowód na to, że na zakładach wzajemnych naprawdę można zarobić, możemy znów posłużyć się statystyką: według badań CBOS bukmacherka to jedyna gra hazardowa, która w dłuższej perspektywie przynosi wygrane. O ile na Lotto średnio wydajemy 156 zł, wygrywając jedynie 103 zł, to w zakładach bukmacherskich proporcja ta jest odwrotna: średnio zostawiamy u bukmachera 139 zł, a wygrywamy aż 525 zł! Może więc, zamiast liczyć na ogromny łut szczęścia i wielką wygraną w Lotto, bardziej opłaca się zgarnąć niższą wygraną, ale też przy znacznie mniejszym - a więc i znacznie bardziej prawdopodobnym - udziale szczęścia?